Czy muszę być w formie, żeby zacząć trening personalny?

Spis treści

To jedno z najczęstszych pytań, jakie pojawia się w głowie osób rozważających trening personalny. Co więcej, bardzo często to właśnie ono skutecznie blokuje decyzję o rozpoczęciu współpracy. Wiele osób myśli, że najpierw trzeba poprawić kondycję, schudnąć albo „rozruszać się samemu”, a dopiero później zgłosić się do trenera.

W praktyce jednak to myślenie działa dokładnie odwrotnie.

Skąd bierze się przekonanie, że trzeba być w formie?

Najczęściej wynika ono z porównań. Media społecznościowe, reklamy oraz obrazy ludzi trenujących intensywnie sprawiają, że trening kojarzy się z wysokim poziomem sprawności. Dlatego wiele osób zakłada, że jeśli nie są silne, elastyczne albo wytrzymałe, to trening personalny nie jest dla nich.

Dodatkowo dochodzą wcześniejsze doświadczenia. Jeśli ktoś próbował ćwiczyć samodzielnie i szybko się zniechęcił albo odczuwał ból, łatwo wyciągnąć wniosek, że „moje ciało się do tego nie nadaje”. W efekcie pojawia się myśl, że trzeba najpierw coś poprawić, zanim w ogóle zacznie się trening.

Dlaczego brak formy nie jest przeszkodą, tylko powodem do działania

W rzeczywistości większość osób zaczynających trening personalny nie jest w dobrej formie. Często towarzyszy im sztywność, zmęczenie, ból pleców albo spadek energii. I właśnie dlatego indywidualna praca z trenerem ma sens.

Trening personalny nie polega na sprawdzaniu, ile potrafisz. Jego celem jest dopasowanie ruchu do aktualnych możliwości organizmu. Dzięki temu ciało stopniowo uczy się tolerować obciążenia, zamiast reagować bólem lub napięciem.

Co istotne, zaczynanie treningu „bez formy” pozwala uniknąć wielu błędów. Zamiast zgadywać, jakie ćwiczenia są bezpieczne, od początku pracujesz w uporządkowany sposób.

Jak wygląda start treningu, gdy nie czujesz się sprawnie

Wbrew obawom pierwszy etap treningu personalnego rzadko wygląda jak intensywny wysiłek. Zdecydowanie częściej skupia się na podstawach. Obejmuje naukę prostych wzorców ruchowych, stopniowe wzmacnianie oraz zwiększanie zakresu ruchu.

Dzięki temu ciało zyskuje poczucie kontroli, a nie zagrożenia. To szczególnie ważne u osób, które przez długi czas unikały ruchu z obawy przed bólem. W takich przypadkach trening staje się narzędziem odbudowy zaufania do własnego ciała.

Dlaczego „najpierw sam, potem trener” rzadko działa

Wiele osób planuje, że najpierw spróbuje ćwiczyć samodzielnie, a dopiero później zgłosi się po pomoc. Problem polega na tym, że bez planu i informacji zwrotnej łatwo powielać te same schematy. Jeśli coś boli lub nie działa, pojawia się frustracja, a motywacja szybko spada.

Trening personalny na początku drogi pozwala tego uniknąć. Zamiast tracić miesiące na próby i błędy, od razu budujesz fundamenty, na których można później pracować samodzielnie lub rozwijać intensywniejszy trening.

Dla kogo trening personalny na starcie ma największy sens

Największe korzyści odnoszą osoby, które czują, że ich ciało jest „zablokowane”, ale jednocześnie nie chcą pogłębiać problemu. Dotyczy to zarówno ludzi z bólem, jak i tych, którzy po prostu nie czują się sprawni.

Jeżeli mieszkasz w Zielonkach lub okolicy i zastanawiasz się, czy jesteś „wystarczająco gotowy”, warto spojrzeć na to inaczej. Trening personalny nie jest nagrodą za dobrą formę. Bardzo często jest właśnie narzędziem, które tę formę pomaga odzyskać.

Skontaktuj się